Badanie Vegatestem, wieloletni specjalista
W listopadzie 2008 ukaże się w Polsce książka pod tytułem „Terapia Doktora Gersona – lekarstwo na raka i inne choroby przewlekłe”, napisana przez Charlotte Gerson (córkę Gersona). Odbędą się również warsztaty poświecone temu tematowi. Do Polski przyjedzie Howard Straus, syn Charlotte Gerson, by wygłosić prelekcje.

 

Książka jest uaktualnionym i uzupełnionym przewodnikiem po terapii Gersona, opisanej w książce Dr Maxa Gersona z 1958 roku. Wiele się zmieniło na świecie od tego czasu, często na gorsze – środowisko i powietrze jest dziś bardziej zanieczyszczone, pożywienie coraz bardziej sztuczne, organizmy pacjentów są znacznie bardziej toksyczne niż 60 lat temu. Książka uwzględnia wszystkie te zmiany, bierze również po uwagę wpływ współczesnych metod leczenia raka – chemioterapii i naświetlania – które dopiero raczkowały w czasach Dr Gersona i nie zostały przez niego wzięte pod uwagę.

Z jednej strony książkę można potraktować jako nieoceniony przewodnik po podstawowych zasadach pozwalających zachować dobre zdrowie i uniknąć chorób we współczesnym świecie. Jednakże prawdziwym jej celem jest służenie jako wyczerpujący podręcznik dla poważnie chorych pacjentów, którzy zdecydowali się wyzdrowieć.

 

Terapia Gersona jest intensywną kuracją wymagającą całkowitego zaangażowania. Ponieważ na całym świecie jest niewielu lekarzy przeszkolonych w jej zakresie, większość pacjentów nie jest w stanie znaleźć profesjonalistów, którzy poprowadziliby ich do całkowicie nowych wyborów w życiu, do czego potrzebują rozeznania i pełnej informacji. „Terapia Doktora Gersona” daje im więcej informacji, możliwość nowych wyborów i nadzieję.

 


Poniżej prezentujemy fragmenty książki, która ukaże się w Polsce w październiku 2008 r.:

ROZDZIAŁ III

Rozpoznanie przeciwnika

Podejście doktora Gersona do tematu zdrowia i chorób jest tak bardzo różne od podejścia konwencjonalnej medycyny, że niezwykle istotne jest zrozumienie jego podstawowych założeń. Kiedy to się stanie, teoria i praktyka terapii staną się klarowne i pełne głębokiej logiki. W rzeczywistości wielu pacjentów wybiera program Gersona, będąc w głębokim kryzysie zdrowotnym, a to z powodu sensowności terapii i wiarygodniej obietnicy wyzdrowienia.
Celem terapii jest walka z przyczyną, a nie skutkiem choroby. Skupia się na dwóch aspektach, które definiuje jako główne przyczyny chorób: zanieczyszczeniach (toksemii) i niedoborach. Obie są skutkiem współczesnego nienaturalnego sposobu życia. Obie są związane, do pewnego stopnia, ze współczesną zachodnią dietą i zanieczyszczeniem środowiska.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej naszym przeciwnikom.

TOKSEMIA

Powietrze, które wdychamy – czynnik absolutnie niezbędny do życia – jest wypełnione spalinami z samochodów, niewidocznymi drobinami, które zalegają w naszych płucach; resztki paliwa lotniczego spadają nieustannie z nieba; kominy niezliczonych fabryk zioną toksycznymi wydzielinami, a sąsiedzi zatruwają nas odpadami prania na sucho. Woda, inny podstawowy element życia, jest tak samo złej jakości; zawiera fluor i chlor oraz resztki różnorodnych substancji chemicznych, które odporne są na wszelkie techniki oczyszczania (z wyjątkiem destylacji). Przemysł i nowoczesne rolnictwo zanieczyszczają rzeki i jeziora.

Nowym elementem w tym i tak ponurym obrazie jest smog elektromagnetyczny – niewidoczna, ale stale powiększająca się warstwa pola elektromagnetycznego, zewsząd nas otaczającego. W domach smog generowany jest przez odbiorniki telewizyjne, lodówki, komputery, kuchenki mikrofalowe i telefony komórkowe. Poprzez nakładanie się na naturalne pole elektromagnetyczne człowieka, powoduje on zgubne dla zdrowia efekty.

Na zewnątrz, maszty radiowe telefonii komórkowej powodują poważne problemy:  w okolicach nowo powstałych masztów odnotowuje się zwiększenie zachorowalności na różne choroby, z rakiem na czele.

( Zobacz Rozdział 5: „ Załamanie systemu obronnego organizmu”)

Problem zanieczyszczeń zaczyna się w ziemi i roślinach w niej rosnących. Wysoce toksyczne pestycydy, herbicydy, preparaty grzybobójcze i różne inne chemikalia są dziś używane w rolnictwie, pozostając na roślinach aż do czasu zbiorów i pojawienia się na naszych stołach. Wiele z tych trucizn przenika w głąb roślin i nie może być usuniętych poprzez płukanie. Nasza codzienna dieta, o ile nie żywimy się wyłącznie produktami organicznymi [tzn. uprawianymi ekologicznie bez użycia chemicznych środków stosowanych do urawy roślin i we względnie czystych regionach nieskażonych przemysłem – dop. Igyi]  jest mocno „wzbogacona” koktajlem agrochemicznych substancji, których skumulowany wpływ na zdrowie człowieka nigdy nie został zbadany. W dalszym procesie przetwarzania żywności dodawane są ogromne ilości chemicznych substancji, z których wiele jest niebezpiecznych.

 

Ich zadaniem jest przedłużyć żywotność produktów prawie w nieskończoność, uatrakcyjnić ich wygląd i zastąpić brakujące naturalne walory smakowe sztucznymi dodatkami. Jedynym celem, dla jakiego stosuje się te procedury,  ironicznie nazywane „kosmetyką spożywczą”, jest służenie nakierowanym na zysk przedsiębiorstwom produkującym żywność, a żywność ta nie ma nic wspólnego ze zdrowym, bogatym w wartości odżywcze pokarmem.
Jednakże to niebezpieczeństwo nie powinno przysłonić nam faktu, że największym zagrożeniem w nowoczesnej diecie jest sól (sód) – substancja której bardzo trudno uniknąć. Pomimo oficjalnych ostrzeżeń przez jej nadużywaniem, konsumpcja soli w krajach zachodnich pozostaje na alarmująco wysokim poziomie. Skutkiem tego jest zatrzymywanie wody w komórkach, co z kolei prowadzi do obrzęków. Sól stanowi również znaczne i niepotrzebne obciążenie dla nerek, podnosi ciśnienie krwi, pozbawia potrawy smaku i powoduje, że potrzeba jej coraz więcej, żeby wywołać efekt smakowy; zakłóca przy tym procesy trawienne. Sól, jak przekonamy się w dalszej części książki, wpływa także niebezpiecznie na procesy komórkowe, prowadząc do nowotworów.
Mięso jest najbardziej podstawowym składnikiem współczesnego jadłospisu, może więc być zaskoczeniem dla wielu,  że nadwyżki białka zwierzęcego stają się truciznami w naszym organizmie. Faktem jednak jest, że nasze ciało, z jego długim układem pokarmowym, nie jest stworzone, aby radzić sobie z dietą bogatą w białka zwierzęce. (W przeciwieństwie do zwierząt mięsożernych, takich jak lwy i inne drapieżne koty, których krótki układ pokarmowy pozwala na szybkie przetrawienie i szybką eliminację odpadów powstałych przy trawieniu mięsa.). Idealna dla człowieka dieta powinna być w przeważającej mierze roślinna, z minimalną zawartością białek zwierzęcych – obecnie jest odwrotnie.
Im bardziej przybywa nam lat, tym stajemy się mniej zdolni do trawienia białek zwierzęcych. Niekompletnie przetrawione, zalegają w naszym organizmie, odkładając się jako toksyny. Tłuszcze zwierzęce, obecne prawie w każdym mięsie, produktach drobiowych i mlecznych są coraz gorzej trawione w miarę jak się starzejemy, i enzymy trawienne nie są już tak skuteczne. Zwierzęta hodowlane karmione są w niezdrowy sposób z wykorzystaniem antybiotyków, hormonów i syntetycznych ulepszaczy. Cokolwiek są one zmuszone spożywać, zostaje w ich mięsie, jajach i mleku, ostatecznie trafiając na nasze stoły, zwiększając jeszcze ilość toksyn w pokarmie, a toksyny te nieświadomie zjadamy. Aby się chronić, organizm próbuje pozbyć się tych wszystkich szkodliwych substancji. Niestety, oprócz ogromu toksyn, z jakimi musi sobie radzić, dochodzi jeszcze problem niedoborów.

 

NIEDOBORY

Również i ten wróg naszego dobrego zdrowia, podobnie jak w przypadku toksyn, ma swoje korzenie w jakości ziemi uprawnej. Od ponad 150 lat zwiększa się systematycznie stosowanie nawozów sztucznych, które dostarczają do ziemi trzy podstawowe pierwiastki: azot, fosfor i potas. Nie dostarczają jednak ponad 50 innych minerałów, które są potrzebne, aby ziemia była zdrowa, urodzajna, bogata w enzymy i mikroorganizmy, które charakteryzują naturalną, żyzną, próchniczną ziemię. W skutek tego zubożona ziemia może produkować jedynie ubogie w substancje odżywcze rośliny, które stają się naszym odpowiednio ubogim codziennym pokarmem.

Wyniszczenie postępuje w procesie obróbki żywności. Wszelka puszkowana, marynowana, butelkowana, wędzona, pasteryzowana czy w jakikolwiek inny sposób przetworzona żywność jest pozbawiana tych kilku walorów odżywczych które jeszcze się zachowały; niszczona jest przez wysoką temperaturę i konserwanty. W efekcie żywności brakuje witamin i enzymów. Te ostatnie, odgrywające niezwykle ważną role w procesie trawienia, giną w temperaturze powyżej 60°C i mogą być dostarczone do organizmu tylko w postaci świeżych owoców i sałatek. Niewielu jednak ludzi je ich taką ilość, która wystarczyłaby do zapewnienia właściwego poziomu enzymów koniecznych dla zdrowia organizmu. Z przedstawionego materiału jasno wynika, że dwaj główni nieprzyjaciele naszego dobrego zdrowia i samopoczucia to zanieczyszczenia i niedobory – z nimi to program Gersona zmaga się w pierwszej kolejności. Jeżeli nasze jedzenie byłoby naprawdę odżywcze, nasze ciało lepiej radziłoby sobie z toksynami, ale tak nie jest. W rezultacie wcześniej czy później zaczyna się proces chorobowy, otwierając drzwi dla poważnych, chronicznych chorób. Konieczne więc jest zmierzenie się z oboma tymi przeciwnikami,  żeby zainicjować proces uzdrowienia i odbudować naturalne siły obronne organizmu. Będzie to tematem kolejnych rozdziałów.

 

ROZDZIAŁ VIII

Dlaczego Terapia Gersona działa?

Podstawowe założenia metody Gersona są proste i jasne, a jej praktycznie zastosowanie przez ponad 60 lat dowiodło jej skuteczności, przynosząc nadzwyczajne efekty. A jednak pozostaje pytanie: czy istnieją jakieś współczesne badania naukowe, które potwierdzałyby efektywność metody Gersona, opracowanej tak wiele lat temu, częściowo intuicyjnie, częściowo przez ciągłe badania i obserwacje kliniczne, ale bez użycia skomplikowanych metod badawczych ? Mówiąc prościej – czy ktokolwiek odkrył, dlaczego ta terapia działa ?

Odpowiedz brzmi: tak. Od czasu śmierci Dr Gersona w 1959 roku grupy wybitnych naukowców i badaczy udowodniły i potwierdziły działanie tej czy innej z metod działania doktora Gersona. Kiedy weźmiemy pod uwagę wyniki wszystkich tych cząstkowych badań, znajdziemy odpowiedź, dlaczego ta metoda, stosowana całościowo, jest tak efektywna.  W tym rozdziale zaprezentujemy najbardziej uderzające ze znanych naukowych potwierdzeń.

W latach 70. lekarz, matematyk i biofizyk, doktor Freeman Widener Cope pisał w rozprawie naukowej: „Na drodze eksperymentalnej zaobserwowano, że bogata w potas i uboga w sód dieta stosowana w Terapii Gersona leczy wiele zaawansowanych stadiów raka u mężczyzn”. W innej pracy Cope stwierdził, że jeżeli komórka jest uszkodzona w jakiś sposób, to samo zjawisko może się pojawić w komórkach w całym ciele pacjenta; „Najpierw komórka traci potas, następnie absorbuje sód, później nabiera zbyt dużo wody. Kiedy komórka ma już w sobie zbyt dużo wody, wytwarzanie energii razem z syntezą białek i metabolizmem lipidów (tłuszczy) jest zahamowane. Gerson był w stanie opanować syndrom wyniszczenia komórek, który rozpoznał już w latach 20. w wyniku badań klinicznych, stosując swoje dietetyczne podejście eliminujące sód, wprowadzające duże ilości potasu oraz jego dodatkową suplementację, znajdując też sposób na eliminację toksyn z ciała przez wątrobę”.

Jest to niezwykle zwięzłe uzasadnienie wszystkich metod dr Gersona, łącznie ze ścisłym zakazem spożywania białek i tłuszczy, których zniszczone komórki nie mogą prawidłowo przetwarzać, dodatkowymi dawkami potasu i koniecznością detoksyfikacji wątroby.
W roku 1988 Doktor Patricia Spain Ward, historyk na Uniwersytecie w Illinois, Chicago, zaprezentowała znakomitą monografię na temat Terapii Gersona, napisaną na zlecenie U.S. Office of Technology Assasment. Choć jej praca nie opierała się na nowych badaniach, warto o niej wspomnieć, żeby stworzyć pełny i jasny obraz. Określała doktora Gersona jako „nauczyciela naukowców” i najwybitniejszego obserwatora klinicznych fenomenów”.

dr Ward pisała w swoich obserwacjach, że pacjenci, stosując bogatą w potas i ubogą w sód dietę, wydalali ogromne ilości sodu w moczu, a poprzez wykluczenie białek zwierzęcych z diety, te ilości jeszcze się zwiększały. Dodawała: „dr Gerson wykazał, że medycyna konwencjonalna, uparcie stojąca po stronie podawania dużych ilości protein (białek) zwierzęcych, była w błędzie i wstrzymał podawanie białek zwierzęcych pacjentom przez co najmniej sześć do ośmiu tygodni.”

 

Ważne badanie, potwierdzające słuszność podejścia dr Gersona do zagadnienia białek zwierzęcych u chorych, zostało opublikowane przez doktora Roberta A. Gooda z Uniwersytetu w Minnesocie, znanego jako „ojciec współczesnej immunologii”.

Przeprowadził on eksperyment na świnkach morskich, karmiąc jedną grupę wolną od zwierzęcych protein paszą, a drugą standardową karmą. Dr Good oczekiwał, że układ immunologiczny grupy zwierząt karmionych paszą bez protein będzie szwankował, ale stało się dokładnie odwrotnie. Limfocyty T świnek karmionych bezproteinowo stały się niesamowicie aktywne i pozostały agresywne przez długi czas. Dr Good zdał sobie sprawę, że poprzez wyłączenie białek zwierzęcych doszło do stymulacji układu immunologicznego zwierząt, potwierdzając tym samym wcześniejsze odkrycia doktora Gersona.

Pacjenci podczas Terapii Gersona otrzymują wystarczające ilości łatwo przyswajalnych białek roślinnych w świeżych sokach, ziemniakach i płatkach owsianych, które stanowią podstawowe składniki diety. Utarło się błędne przekonanie że tylko pokarm pochodzenia zwierzęcego zawiera proteiny. Wprost przeciwnie, zwierzęta takie jak owce, świnie i bydło są wegetarianami.
Kanadyjski naukowiec, doktor Harold dr Forster z Uniwersytetu Viktoria podszedł do problemu śmiertelności w chorobach nowotworowych z punktu widzenia niedoboru minerałów w ziemi i jakości wody. Przeprowadził on wstępną komputerową analizę 200 przypadków „spontanicznego” (częściowe lub kompletne zniknięcie guza bez stosowania terapii, która mogłaby takie skutki spowodować) cofnięcia się różnych rodzajów raka.

W wyniku starannych badań Profesor Forster odkrył, że ustąpienie objawów choroby nie było wcale spontaniczne – sukces większości z tych przypadków polegał na kombinacji konwencjonalnego leczenia z drastyczną zmianą stylu życia i różnymi terapiami komplementarnymi. Z 200 pacjentów 10 stosowało dietę Gersona, a wielu innych włączyło w leczenie część z jej protokołu (np. świeże soki i detoksykację). Jadłospis pozostałej grupy pacjentów opierał się częściowo lub w całości na tym samym protokole, zwiększając odsetek osób do których wyleczenia w jakimś stopniu przyczyniła się Terapia Gersona.
Najważniejszym wnioskiem, wyciąganym przez Profesora Forstera w oparciu o wyniki tych badań, było stwierdzenie, że spontaniczne ustąpienie objawów raka było faktycznie dalekie od bycia spontanicznym. Przypadki te jedynie były w ten sposób zaklasyfikowane przez ortodoksyjną medycynę, ponieważ były wynikiem niekonwencjonalnych – alternatywnych i komplementarnych – terapii.
Jedną z najważniejszych technik używanych w Terapii Gersona jest detoksyfikacja poprzez wątrobę\żółć, uzyskiwana przy pomocy lewatyw z kawy. Dr Gerson wiedział, że rozszerza to woreczek żółciowy, pozwalając wątrobie na uwolnienie zgromadzonych toksycznych substancji. Jego odkrycie zostało w ostatnim czasie potwierdzone przez naukowców – Wittenberga, Sparminsa i Lama – z Departamentu Patologii na Uniwersytecie w Minnesocie, którzy udowodnili, że lewatywy z kawy stymulują system enzymatyczny w wątrobie, co pozwala jej na uwolnienie toksycznych wolnych rodników z krwiobiegu. Normalna aktywność enzymów jest zwiększana poprzez lewatywy z kawy o 600-700%, co wydatnie poprawia jej oczyszczanie. Kawa jest również bogatym źródłem potasu, co dodatkowo wspomaga pracę jelit, zwiększając zawartość potasu w mięśniach gładkich okrężnicy.

W 1990 roku, w jednym z niemieckich medycznych periodyków, w artykule zatytułowanym „Doświadczenia z użyciem terapii dietetycznych w chirurgii onkologicznej”, ukazały się bardzo interesujące wyniki badań Departamentu Onkologii  w austriackim Gratzu, Opisano w nim trwające 6 lat kliniczne badania nad zmodyfikowaną wersją Terapii Gersona stosowaną przez 60 chorych na raka pacjentów, którzy byli także leczeni w sposób konwencjonalny. Dr Lechner donosił w nim, że jego mocno okrojona wersja Terapii Gersona była stosowana jako technika wzmacniająca, niejako alternatywa do konwencjonalnego, ortodoksyjnego leczenia. Co więcej, pacjenci stosowali tę terapię w domu, co czyniło niemożliwym ścisły jej monitoring. Lecz nawet wtedy, po 6 latach terapii, doktor Lechner był w stanie stwierdzić następujące fakty w odniesieniu do tych przypadków:
•  Generalnie pacjenci cierpieli mniej z powodu komplikacji pooperacyjnych oraz niekorzystnych skutków ubocznych naświetlania i/lub chemioterapii.
•  Pacjenci potrzebowali mniej środków przeciwbólowych i psychotropowych
•  Metastaza wątroby rozwijała się wolniej
•  Stan psychiczny pacjentów był dobry przez cały czas trwania terapii
•  Wyniszczenie spowodowane niedożywieniem, które normalnie pojawia się w zaawansowanym stadium choroby, mogło być zatrzymana lub co najmniej mocno spowolnione w większości przypadków.
•  Jedna z 77-letnich pacjentek została całkowicie wyleczona nawet bez stosowania konwencjonalnych terapii, jedynie będąc na diecie.

 

W wyniku tych sześcioletnich badań doktor Lechner i jego współpracownicy byli również w stanie uzasadnić przydatność lewatyw z kawy, opierając się na niezależnych badaniach C. Djerassiego z 1959 roku i Kaufmanna z 1963 roku. Wykazali że dwa aktywne diterpeny znajdujące się w kawie – kafestol i kahweol – zwiększyły siedmiokrotnie transferazę glikozylową, co, jak wiemy z przytaczanych wcześniej wyników badań w Minnesocie, odgrywa główną rolę w procesie uwalnianiu toksyn z wątroby.
Podsumowując ten wątek należy powiedzieć, że chociaż wnioski doktora Lechnera są ostrożne i umiarkowane, z jego raportu wynika jasno, że nawet mocno okrojona wersja Terapii Gersona daje nieoczekiwane, bezprecedensowo dobre rezultaty w leczeniu pacjentów z rozprzestrzeniającym się nowotworem złośliwym.

Najnowsze dogłębne badania nad przeciwnowotworowymi komponentami diety Gersona przeprowadzone zostały przez Carmen Wheatley, członkinię Orthomolecular Oncology Group w Wielkiej Brytanii. Zainteresowała się tym tematem, idąc tropem doświadczeń swojego przyjaciela, Profesora Michaela Gearina-Tosha z Oksfordu, któremu zdiagnozowano szpiczaka mnogiego w 1994 roku. Prognozy były fatalne: sześć do dziewięciu miesięcy życia bez leczenia i rok do dwóch lat przy zastosowaniu „właściwej” chemioterapii. Profesor Gearin-Tosh odmówił leczenia, po długich poszukiwaniach natrafił na Terapię Gersona, decydując się na nią, łącząc ją z medytacją, akupunkturą i chińskimi ćwiczeniami oddechowymi. Opisał cały przebieg procesu swojego powrotu do zdrowia, począwszy od diagnozy aż  jego obecnego stanu, w swojej wyśmienitej, bardzo przy tym zabawnej książce:„ Living Proof: A Medical Mutiny”. (Wbrew przewidywaniem żył 11 lat, i ostatecznie zmarł z powodu zatrucia krwi po zabiegu dentystycznym)

 

Czytając historię swojego przyjaciela, doktor Wheatley zaintrygował fakt, że doktor Gerson, najwyraźniej intuicyjnie, wyselekcjonował składniki diety do swojej terapii, które od tego czasu, czyli przez ponad 50 lat, były stopniowo odkrywane jako elementy diety mające antyrakowe działanie. Opisała swojej wnioski w opracowaniu pod tytułem „The Case of the 0,005% Survivor”, które było recenzowane naukowo przez czterech wybitnych lekarzy i ostatecznie opublikowane jako posłowie w książce Profesora Gearina-Tosha. Doktor Wheatley wskazuje na fakt, że dieta Gersona zawiera kilka produktów żywnościowych, które w wyniku ostatnich badań zostały zaklasyfikowane jako jedne z kluczowych komponentów przeciwnowotworowych (np. olej lniany z jego ważnym komponentem, nienasyconym kwasem tłuszczowym Omega 3; owoce bogate w minerały i bioflawony; warzywa z rodziny kapustowatych, głownie kalafior, kapusta i brokuły, których antynowotworowe właściwości odkrywane są obecnie w trakcie prowadzonych naukowych badań nad dietetyką).

 

Komentuje ona:  „warzywno-owocowa dieta Gersona mogłaby stać się tematem wyczerpujących badań w świetle nowoczesnej dietetyki, poświęconej problemowi nowotworów. Chociaż dr Gerson nie miał dostępu do takiej wiedzy naukowej, jaka znana jest dzisiaj, pomimo tego opracował empirycznie dietę zapewniającą dużą liczbę antynowotworowych produktów pacjentowi cierpiącemu na raka, produktów nieprzetworzonych i w dawkach farmakologicznie aktywnych”.

 

W pozostałej części swojego raportu doktor Wheatley poświęca więcej uwagi pozostałym składnikom kuracji Gersona, poczynając od soków aż do lewatyw z kawy, znajdując dla nich wszystkich naukowe uzasadnienie. Jako podsumowanie pozwolę sobie zacytować jeden z jej błyskotliwych komentarzy: „ Konwencjonalne metody leczenie raka stosowane w medycynie – chemioterapia i naświetlanie – rutynowo ścierają się z problemem osłabionego układu immunologicznego pacjenta i robią niewiele, żeby go wzmocnić. Chociaż, jak wykazał Doktor Gerson, to układ immunologiczny jest tym, co jest potrzebne, żeby pokonać raka, i dlatego właśnie jego odbudowa powinna zwiększyć szanse przeżycia pacjentów”.

 

W miarę upływu czasu i braku sukcesów w leczeniu nowotworów konwencjonalnymi metodami staje się coraz bardziej oczywiste poszukiwanie naukowego rozwiązania w naturalnych terapiach, i przyznanie im należnego miejsca w głównym nurcie medycznym.
Badania te dowodzą i potwierdzają, że zasady i stosowanie Terapii Gersona są sensowne i właściwe, oferując niezwykle logiczny sposób na wyzdrowienie i utrzymanie dobrego stanu zdrowia.

ROZDZIAŁ XV

Zwalczanie bólu bez użycia lekarstw

Wielu z pacjentów przybywających do kliniki Gersona cierpi na bóle lub przyjmuje silne środki przeciwbólowe, w tym morfinę, kodeinę lub kombinację tych dwóch (Np. OxiContin®). Lekarstwa te są silnie toksyczne, a ponieważ detoksykacja jest fundamentem Terapii Gersona, należy zrobić wszystko, żeby zwalczyć ból bez stosowania toksycznych leków.
Pierwszym służącym temu narzędziem są lewatywy z kawy. Poprzez usunięcie toksyn zgromadzonych w wątrobie pozwalamy temu kluczowemu organowi zaabsorbować i wydalić więcej zanieczyszczeń znajdujących się w ciele, co przynosi pacjentom natychmiastową ulgę.
Jeżeli ból nie ustępuje całkowicie, można podać łagodne środki przeciwbólowe (np. aspirynę, ibuprofen czy Tylenol®). Jednakże nie będą one działać, jeżeli pacjent przyjmował wcześniej morfinę; w tym wypadku lekarz prowadzący Terapię Gersona zaordynuje jedną z następujących kuracji :

•  Okłady z oleju rycynowego,
•  Okłady z glinki (błota),
•  Hydroterapię (sztucznie wywołaną gorączkę),
•  Amigdalinę,
•  Terapię tlenową,
•  Batut,
•  „Triadę” (jedną aspirynę, jedną witaminę C 500 mg,  jedną niacynę 50 mg).

W kolejnych paragrafach znajdziemy instrukcję, jak stosować poszczególne z nich.

OKŁADY Z OLEJU RYCYNOWEGO

Ciepłe okłady z oleju rycynowego pomagają złagodzić bóle mięśni i kości, skurcze – także te w okolicach wątroby i każdej innej części ciała, w której pojawia się ból. Poprawiają cyrkulację krwi, rozluźniają mięśnie i rozpraszają toksyny, działają przy tym szybko i niezawodnie.
Aby przygotować okład z oleju rycynowego, wycinamy trzy identyczne kawałki białej, wełnianej flaneli (może być też flanela bawełniana), wystarczająco duże do przykrycia bolącego miejsca. Typowy rozmiar to 22,5 x 27,5 cm. Jeden kawałek materiału kładziemy na gładkiej powierzchni, i smarujemy cienką warstwą oleju rycynowego. Nakrywamy go drugim kawałkiem materiału, który również przesiąka olejem, po czym nakładamy na wszystko trzeci kawałek flaneli, tworząc jakby potrójną kanapkę. Tak przygotowany okład kładziemy na skórę w bolesnym miejscu, przykrywamy troszeczkę większym kawałkiem folii, żeby uniknąć paskudnych plam na ubraniach czy pościeli, a następnie wszystko owijamy solidnie bandażem. Na koniec kładziemy na to butelkę z ciepłą (nie gorącą) wodą. Lepiej użyć butelki niż poduszki elektrycznej, której pole elektromagnetyczne wchodzi w reakcję z polem elektromagnetycznym ciała. 

Okład może być trzymany  przez kilka godzin, nawet przez cały dzień czy noc, pod warunkiem, że butelka z wodą jest wymieniana na ciepłą w momencie kiedy wystygnie. Część pacjentów, którzy stosowali okład, czuła dyskomfort, który spowodowany był nasileniem procesu odtruwania wątroby, wywołanym przez olej rycynowy. W takich przypadkach okład był usuwany i używany ponownie później. Okład z oleju rycynowego można w każdej chwili przerwać, i zastosować później ponownie ten sam zestaw. Niektórzy pacjenci notowali najlepsze efekty poprzez zamienne stosowanie okładów z oleju rycynowego i glinki, co jest jak najbardziej dozwolone.

OKŁADY Z GLINKI (BŁOTA)

Okłady z glinki (błota) są stosowane, żeby uśmierzyć ogniska zapalne wokół stawów, guzów i w innych miejscach gdzie gromadzą się płyny. Najlepiej nadaje się glinka z montmorylonitu (nie pochodzącego z morza), która wchłania również toksyny przez skórę.
Przyjmowana do wewnątrz w herbacie miętowej (¼–½ łyżeczki na filiżankę ), glinka pomaga nawet w biegunce i zatruciach pokarmowych. Okłady z glinki (błota) są używane w wielu miejscach na całym świecie. Stosowane na głowę mogą łagodzić bóle głowy a nawet objawy apopleksji.
Glinka (błoto) jest przygotowywana przez zmieszanie glinki w proszku z wodą destylowaną do konsystencji dającej się łatwo rozprowadzać pasty, ani nie za suchej, ani nie zbyt wodnistej. Na kawałku czystego, białego materiału rozprowadzamy cienką, 2-3 mm warstwę, umieszczamy na bolącym miejscu i nakrywamy kawałkiem folii lub wełnianej tkaniny. Owijamy bandażem i zostawiamy na około dwie, trzy godziny, usuwając kiedy błoto wyschnie. Okład z glinki można stosować dwa lub trzy razy dziennie, w zależności od potrzeb, ale nie wolno tego robić na otwartych ranach.

HYDROTERAPIA

Jeżeli pacjent cierpi na bóle, w szczególności bóle kości, lub jeżeli jest on niespokojny, gdyż oczekiwane efekty zdrowienia nie pojawiają się tak szybko, jak tego oczekiwał, można mu pomóc, stosując pewne procedury. Jedną z nich jest hydroterapia, inaczej terapia ciepłą wodą. Polega ona na zanurzeniu pacjenta aż po podbródek w wannie z ciepłą, nie fluoryzowaną wodą, znacznie cieplejszą niż do normalnej kąpieli. Kiedy pacjent przywyknie już do ciepłej wody, ostrożnie zwiększamy jej temperaturę przez dolewanie gorącej wody aż do 39°C, lub nawet troszeczkę więcej. Celem tego zabiegu jest nie tylko poprawienie cyrkulacji krwi, co samo w osobie łagodzi ból, ale też zwiększenie temperatury ciała pacjenta; innymi słowy, wytworzenie gorączki.

Tkanki nowotworowe są wrażliwe na wysoką temperaturę i mogą być zniszczone przez gorączkę. Dlatego podnoszenie temperatury ciała do 39°C jest bardzo dobroczynne dla pacjenta. Nigdy nie spotkaliśmy się u chorych z temperaturą większą niż 40°C. Prawdziwe uszkodzenie ciała nie występuje poniżej 41°C. W czasie zabiegu pacjentowi powinna towarzyszyć pielęgniarka lub opiekunka, żeby zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo i kontrolować temperaturę wody za pomocą termometru. Pacjent może w tym czasie pić ciepłą, ziołową herbatę, żeby uzupełnić spowodowane poceniem się ubytki wody, a na jego czoło można położyć, zimny (nie lodowaty) okład. Na koniec kąpieli, która zazwyczaj nie zabiera więcej niż 20 minut, pacjent jest szybko wycierany ciepłym ręcznikiem i kładziony do ciepłego łóżka, aby pozwolić jego temperaturze ciała powoli wrócić do normy. Hydroterapia nie powinna być stosowana u pacjentów cierpiących na dolegliwości związane z sercem, wysokim ciśnieniem, kłopotami z oddychaniem, lub którzy, z uwagi na podeszły wiek, mają osłabione serce i cały organizm. Nie wolno do terapii używać fluoryzowanej wody.

Żeby poprawić efekty hydroterapii, część pacjentów cierpiących na nowotwory dostaje dodatkowo dożylnie amigdalinę 15 minut przed kąpielą. Amigdalina, znana także jako witamina B17, otrzymywana jest z pestek moreli. Jest nietoksyczna, chociaż zawiera frakcje cyjanku. Substancja ta nie jest szkodliwa dla normalnych, zdrowych komórek, ponieważ komórki te zawierają enzym – rodaninę – która neutralizuje działanie frakcji cyjanku. Tkankom guza brakuje jednak tego enzymu, dlatego też amigdalina jest w stanie atakować je i niszczyć. Zostało również dowiedzione eksperymentalnie, że zastrzyki z amigdaliny podnoszą temperaturę guzów o około 1°C. Kiedy temperatura całego ciała pacjenta jest podniesiona przez hydroterapię, jest to dodatkową pomocą w atakowaniu i rozbijaniu guzów. 

TERAPIA TLENOWA

Dwa związki chemiczne, dostarczające dodatkowego tlen, są bardzo użytecznymi narzędziami w uśmierzaniu bólu. Pierwszy z nich to woda utleniona (H²O²), składająca się z wody (H²O) i dodatkowego atomu tlenu połączonego pojedynczym wiązaniem. Drugi z tych związków, tlen (O²), może mieć również dołączony dodatkowy atom, w wyniku czego powstaje ozon (O³). Wbrew reputacji ozonu jako środka drażniącego, prawidłowo stosowana terapia ozonowa jest cennym wsparciem w walce z bólem i pomaga w powrocie do zdrowia. Podstawowe korzyści terapii ozonowej (90% tlen i 10% ozon):

•  Niszczy bakterie i wirusy.
•  Atakuje i niszczy tkanki guza.
•  Zwiększa nasycenie krwi tlenem.
•  Łączy toksyczne wolne rodniki i pomaga organizmowi wydalać je.

H²O², woda utleniona, jest łatwo i tanio dostępna w aptekach a nawet supermarketach. Produkowana jest w postaci 3% roztworu, który jest bezpieczny w stosowaniu zarówno na skórę, jak i jako dodatek do kąpieli (z niefluoryzowaną wodą) w dawce ok. 2 litrów na wannę wody. Chyba najbardziej efektywne jest wcieranie wody utlenionej po wyjściu z gorącej kąpieli – jest wówczas wchłaniana przez pory bezpośrednio do krwiobiegu. Trudniejsza jest kuracja ozonowa, gdyż wymaga specjalnego urządzenia produkującego ozon, które generalnie jest dostępne dla osób przeszkolonych w jego użyciu. Na rynku znajdują się również urządzenia wytwarzające ozon, który mieszany jest z wodą w czasie kąpieli, ale są drogie, wymagają zbiornika na ozon i nie są zalecane do domowego użytku dla pacjentów.  

BATUT

Mała trampolina (batut) służąca do delikatnych podskoków może się wydawać zaskakującym narzędziem w zwalczaniu bólu, jednak może okazać się bardzo skuteczna. Pacjent musi być jasno poinstruowany, że nie powinien wykonywać silnych podskoków, a jedynie podnosić pięty tak, jakby spacerował stojąc w miejscu na batucie. Ruch ten powoduje, że zwiększa się waga, kiedy ciało wędruje w dół, a kiedy znajduje się na górze, pacjent czuje przez moment, jakby nic nie ważył. Ruch ten stymuluje i wzmacnia cyrkulacjeę limfy w organiźmie, co z kolei pozwala pokonać zatory i bóle. Delikatny „spacer” po trampolinie może być powtarzany pięć, sześć razy dziennie, ale każde z ćwiczeń nie powinno trwać dłużej niż 30 sekund.  

„TRIADA”

Dr Gerson stosował kombinację tych trzech tabletek z powodzeniem w licznych przypadkach. W chwili kiedy, pacjent jest wystarczająco odtruty, połączenie tych trzech środków działa znacznie silniej niż ich oddzielne przyjmowanie. Kombinacja ta, zwana „triadą”, pozwala ulżyć pacjentom w bólu, wspomaga także zdrowy sen.
Składa się ze zwykłej aspiryny, jednej 500 mg tabletki witaminy C oraz jednej 50 mg tabletki niacyny, która jest jednym z leków przyjmowanych codziennie przez pacjenta. Kombinacja ta może, jeżeli to potrzebne, być stosowana do pięciu razy dziennie, co cztery godziny.


Przypisy:

1. Doktor Robert O. Backer, cytat z magazynu „Icon”, artykuł zatytułowany „Mobile Phone Mast Radiation and Brest Cancer: Eileen O’Connor’s personal story”

2. tamże

3. Sally Falkon, „Dirty Secrets of the Ford Processing Industry „ wykład z Marca 2002 przedstawiony na konferencji Comsumer Heath of Cancada

4.Raport Światowej Organizacji Zdrowia z Października 2006 zatytułowany „ Excessive Sodium is One of the Greatest Health Threats In Foods”

5. Freeman Widener Cope, “A medical application of the Ling Association-Induction Hypothesis: the high potassium, low sodium diet of the Gerson cancer therapy,” Physiological Chemistry and Physics 10 (5) (1978): 465-468

6. Freeman Widener Cope, “Pathology of structured water and associated cations in cells (the tissue damage syndrome) and its medical treatment,” Physiological Chemistry and Physics 9 (6) (1977): 547-553.

7. Patricia Spain Ward, “History of the Gerson Therapy” (1988) na zlecenie The U.S. Office of Technology Assessment.

8. Ibid.

9. Robert A. Good, MD, The Influence of Nutrition on Development of Cancer Immunity and Resistance to Mesenchymal Diseases (Nowy York: Raben Press, 1982).

10.  “Lifestyle Changes and the ‘Spontaneous’ Regression of Cancer: An Initial Computer Analysis,” International Journal of Biosocial Research 10 (1) (1988): 17-33.

11.  V. L. Sparmins, L. K. T. Lam and L. W. Wattenberg, “Proceedings of the American Association of Cancer Researchers and the American Society of Clinical Oncology,” Abstract 22 (1981): 114, 453.

12. Doktor Peter Lechner, “Experiences with the Use of Dietary Therapy in Surgical Oncology,” Aktuelle Ernaehrungsmedizin 2 (5) (1990).

13. C. Djerassi, “The Structure of the pentacyclic Diterpene Cafestol,” Journal of the American Chemical Society 81 (1959): 2386-2398; zobacz również P. Kaufmann and A. K. Sengupta, “Zur Kenntnis der Lipoid in der Kaffeebohne. III Die Reindarstellung des Kaweals,” Fette, Seifen und Anstrichmittel (Berlin) 65 (7) (1963): 529-532.

14. Carmen Wheatley, w książce Michaela Gearin-Tosha, Living Proof: A Medical Mutiny (London: Simon & Schuster, 2002): 267-308.

15 Ibid.

16 Ibid.

17 Ibid.

18 Ibid.

19 Ibid.

20 “Drugs and Chemicals of Concern: Summary of Medical Examiner Reports on Oxycodone-Related Deaths,” U.S. Department of Justice, Drug Enforcement Administration, Office of Diversion Control

(www.deadiversion.usdoj.gov/drugs_concern/oxycodone/oxycontin7.htm)


SPIS TREŚCI:

WPROWADZENIE
CZEŚĆ I - Zdrowie i leczenie we współczesnym świecie
ROZDZIAŁ I   Początek historii
ROZDZIAŁ II  Opowieści ciąg dalszy
ROZDZIAŁ III Rozpoznanie przeciwnika
ROZDZIAŁ IV Siły obronne organizmu
ROZDZIAŁ V Załamanie systemu obronnego organizmu
ROZDZIAŁ VI Choroby cywilizacyjne
ROZDZIAŁ VII Odbudowa mechanizmów obronnych organizmu
ROZDZIAŁ VIII  Dlaczego Terapia Gersona działa?

CZEŚĆ II  - Kompletny przewodnik po Terapii Gersona w praktyce

ROZDZIAŁ IX Gospodarstwo domowe pacjenta
ROZDZIAŁ X Zabronione produkty spożywcze
ROZDZIAŁ XI Zalecane pożywienie
ROZDZIAŁ XII Podstawowe zasady przygotowania jedzenia i soków
ROZDZIAŁ XIII Wszystko na temat lewatyw
ROZDZIAŁ XIV Lekarstwa i suplementy
ROZDZIAŁ XV Zwalczanie bólu bez użycia środków przeciwbólowych
ROZDZIAŁ XVI Kryzysy ozdrowieńcze
ROZDZIAŁ XVII Program pełnej terapii
ROZDZIAŁ XVIII Program terapii dla pacjentów bardzo poważnie chorych i po chemioterapii
ROZDZIAŁ XIX Program terapii dla chorób innych niż nowotwory złośliwe
ROZDZIAŁ XX O czym należy pamiętać
ROZDZIAŁ XXI Bądź ostrożny: przed Tobą pułapki!
ROZDZIAŁ XXII FAQ
ROZDZIAŁ XXIII Zycie po zakończeniu Terapii Gersona

CZEŚĆ III Niezbędne informacje

ROZDZIAŁ XXIV Wsparcie psychologiczne dla pacjentów
ROZDZIAŁ XXV Przezwyciężanie stresu i napięcia
ROZDZIAŁ XXVI Wyjaśnienie wyników badań labolatoryjnych
ROZDZIAŁ XXVII Historie wyleczonych pacjentów
ROZDZIAŁ XXVIII Przepisy kulinarne

Komentarze  

# Ruzanna 2011-08-10 20:53
ja tez pije soda misle pomoset
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież